poniedziałek, 30 października 2017

Książkowy dziennik pokładowy - Księgarnia Bezdomnego Kota

Stało się. Książki zalegające półki, podłogi, szafki, stoliki i inne meblopodobne parapety idą na przemiał. Wróć! Nie na przemiał, a na licytacje. Otóż, ja i moje koty zdecydowałyśmy, że założymy na Facebooku Księgarnię Bezdomnego Kota. No i jest. Można tam znaleźć kocie nowości, kocie starocie i nie tylko kocie, a w zasadzie mniej niż kocie.
Taki sobie wybraliśmy obrazek w tle, choć tych książek w Kociej Księgarni nie mamy, ale z czasem... Kto wie?



Kotów u mnie na stałe - dwa: Bolek, Krecia no i ja. Jeśli o Bolka idzie, to jego imię nie ma nic wspólnego z przepychankami politycznymi. Raczej natchnął mnie Bolo z serialu rodzinka.pl,  ale Bolo brzmi nieco pretensjonalnie, więc Bolo częściej bywa Bolkiem.

Bolek jest z łapanki do sterylizacji, ale okazał się kocurem, a nie kocicą. Krecia jest z podgranicznej piwnicy,  a ja jestem z niewielkiej gminy, ale na stanie mamy jeszcze tymczasa.  Tymczas też odłowiony przypadkiem do sterylizacji, ale okazało się, że ma taki zestaw pasożytów, grzybów i innych chorób, że  mógłby obdzielić wszystkie czterołapne w okolicy.
No więc nieszczęście koczuje u nas i w zasadzie to pod nie ta Księgarnia. Kurujemy się od dwóch miesięcy, rachunek rośnie, a inne nieszczęścia czekają w kolejce.



Zatem zapraszamy! Może ktoś coś dla siebie znajdzie, by znajdkom niedomagającym pomóc. Księgarnia Bezdomnego Kota czeka :)

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Trochę wspieram te kocie nieszczęścia, więc wiem jaka sytuacja, a każdy pomysł lepszy niż żaden :)

      Usuń
  2. Podpisuję się pod pomysłem obiema "ręcami".

    OdpowiedzUsuń

"Wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje" - Menander