piątek, 29 września 2017

Wydawnictwo MG poleca czyli świąteczne czytanie

Wydawałoby się, że do świąt daleko, ale czy na pewno? Może warto rozejrzeć się za świąteczną lekturą?
Szanowni Państwo,
oto prawdziwie świąteczna lektura: Dziadek do orzechów E.T.A. Hoffmana z uroczymi ilustracjami Bertalla, czyli Charlesa Alberta d’Arnoux.


Jest Wigilia. Siedmioletnia Klara i jej braciszek Fred czekają na świąteczne prezenty. Jak zawsze najwspanialszy dostaną od sędziego Droselmajera, zegarmistrza i wynalazcy, ich chrzestnego ojca; w tym roku jest to wspaniały zamek z poruszającymi się figurkami. Jednak dzieci wolą inne zabawki od mechanicznych cudów skonstruowanych przez sędziego, którymi nie można się tak po prostu bawić: Klara dostaje nowe lalki i śliczną sukienkę, Fred pułk ołowianych huzarów oraz konia na biegunach. Pod choinką jest jeszcze jeden prezent – dziadek do orzechów, w postaci małego człowieczka o dużej głowie i cienkich, krótkich nóżkach; włożenie do jego ust orzecha i pociągnięcie za drewniany płaszczyk powoduje rozłupanie skorupki. Figurka, mimo że brzydka, bardzo przypada do serca Klarze, jej więc zostaje oddana pod opiekę…
 
Książka, utrzymana w fantastycznej konwencji, opowiada o przygodach małej Klary w świecie, w którym zabawki ożywają, a księciem ich królestwa zostaje tytułowy Dziadek do Orzechów.

wtorek, 19 września 2017

Wydawnictwo MG poleca czyli historia z punktu widzenia współczesnej kobiety

Od jakiegoś czasu śledzę poczynania Janiny Lesiak. Pierwszą książką, jaką kupiłam, była debiutancka książka tej pisarki "Wspomnienie o Cecylii, smutnej królowej". Książka zauroczyła mnie totalnie. Druga o Annie J,. też świetna, "Dobrawa" czeka na półce, a ja czekam na "Jadwigę", która ukaże się w październiku. Polecam z czystym sumieniem, bo książki niezwykle ciekawe, a przy tym pięknie wydane.

Mój zbiór


I oto zapowiedź wydawnicza

Szanowni Państwo,
najnowsza książka Janiny Lesiak to prawdziwa polska walka o tron! Zabójstwa, dynastyczne małżeństwa, koligacje, wojny rozpętywane dla zemsty.


Wydawałoby się, że o Jadwidze Andegaweńskiej wiadomo wszystko... Król-królowa, zmarła młodo, uznana za świętą, jej marmurowy sarkofag zna każdy, choćby z ilustracji albo fotografii.
Ale za tym gładkim wizerunkiem znajdziemy wszelkie namiętności, jakie może przeżyć człowiek oraz absolutnie niezwykłą historię.
Autorka pokazuje ją oczami najbliższych: matki, siostry, poślubionego w dzieciństwie Wilhelm Habsburg, litewskiego męża Władysława Jagiełło, a nawet postulatora procesu kanonizacyjnego Stanisław ze Skarbimierza. Każdy ją widzi inaczej... A jaka była naprawdę? Na to pytanie może odpowie sobie czytelnik, bo prawda o Jadwidze, tak jak prawda o każdym z nas jest wielobarwna, złożona, tajemnicza i własna. Możemy tylko próbować się do niej zbliżyć.

Jadwiga z Andegawenów Jagiełłowa. Album rodzinny ukaże się na rynku 25 października.


poniedziałek, 11 września 2017

Truman Capote. Rozmowy

Truman Capote. Rozmowy
Lawrence Grobel
Audiobook
Wydawca Storybox, 2015
Czyta: M. Brejntenwald, S. Holland
Czas trwania 6h 37m

Doskonała i zajmująca lektura, tak bardzo kontrowersyjna jak sam Capote Lawrence Grobel nie zawaha się przed żadnym pytaniem: o miłość, literaturę, fascynację zbrodnią. Rozmowy, które odbywały się w ciągu ostatnich dwóch lat życia pisarza ujawniają wiele szczegółów i anegdot dotyczących Capote’a, a także osób z którymi się stykał: Jackie Kennedy, Marilyn Monroe, Tennessee Williamsa, Elizabeth Taylor i wielu innych. 
                                                                                Storytel 

Wysłuchałam z trudem. Nie to, że książka do "bani", bo akurat treść i forma w zgodzie z moimi upodobaniami. Wprawdzie wolę regularne biografie, a rozmowy mniej, ale i te ostatnie przełykam bez trudu,  a to ze względu na dużą zawartość faktów, dotyczących  nie tylko samego odpytywanego, ale i światka artystycznego wokół. Truman Capote barwne życie miał. Nie tylko doskonały pisarz, ale i celebryta, że użyję współczesnego języka. Autor notki zamieszczonej na Storytelu określa książkę, jako kontrowersyjną. Dziś te kontrowersje trochę blade, bo jak wiadomo, to co kiedyś bulwersowało, dziś już nie musi. 

A więc jak wspomniałam, książki wysłuchałam z trudem, a to za sprawą dwóch lektorów. Raz, że nie znoszę takiego czytania z podziałem na role ( przypomina mi się podstawówka i durnowate teatrzyki), to głos udający Trumana miał się nijak do jego charakterystycznego, piskliwego głosu. Głos Trumana wzbudzał sensację i bezustannie zwracano na to uwagę. Ja sobie zdaję sprawę, że trudno piszczeć przez sześć i pół godziny, to może lepiej byłoby odpuścić sobie teatrzyk i czytać normalnie. Bez zadęcia aktorskiego. W związku z "czytaniem normalnym" przypomniała mi się anegdotka z czasów, kiedy moja córka dziecięciem była. Kiedy czytałam jej książkę i starałam się to robić z tzw. wczuwaniem się się w rolę, dziecię natychmiast oponowało: Nie rób tak, czytaj normalnie. Więc i ja was proszę panowie lektorzy: Czytajcie normalnie. 


środa, 6 września 2017

Wydawnictwo MG poleca

Kolejna niezwykła opowieść na koniec września – Masz na imię Camille, autorstwa Agnieszki Stabro to historia Camille Claudel opowiedziana jej samej przez biografkę.


Dzieciństwo na prowincji Francji, pobyt w Paryżu, którego barwne opisy przenoszą czytelnika do XIX wieku, kiedy przy kawiarnianych stolikach w oparach absyntu artyści dyskutowali o sztuce oraz życiu, pełen namiętności, a zarazem cierpienia związek z Auguste’em Rodinem, kariera artystyczna Claudel, wreszcie jej pobyty w szpitalach psychiatrycznych tworzą niesamowitą mozaikę zdarzeń, uzupełnioną o nietłumaczoną dotąd korespondencję rzeźbiarki. Drugoplanowymi bohaterami książki stają się Paryż XIX wieku – fascynujące miasto pełne sprzeczności – oraz prace Camille Claudel. Przeanalizowane i zinterpretowane przez autorkę, osadzone w kontekście losów artystki, a jednocześnie przedstawione w szerokiej perspektywie, zyskują na kartach powieści nowe życie.

W zaskakującej, wciągającej narracji Agnieszka Stabro stawia również pytania o pozycję kobiet w ówczesnym społeczeństwie, opisując ograniczenia i nakazy, którym były poddawane. 
Camille Claudel nieustannie zdaje się przekraczać restrykcyjne normy społeczne, płacąc za to najwyższą cenę…

Czy to zakazana namiętność artystki i Auguste’a Rodina zaprowadziła ją za szpitalne mury? Czy jej postępujący obłęd był wynikiem społecznej presji, z którą nieustannie musiała walczyć? A może właśnie geniusz Camille Claudel oraz wychodzenie poza normy oraz schematy narzucane kobietom uznano za oznakę szaleństwa?

Masz na imię Camille przeszłość spotyka się z teraźniejszością, wciągając czytelnika w pozornie niemożliwy dialog…


Patronat:



piątek, 1 września 2017

Lista 100 polskich książek, które...

Lista 100 polskich książek, które trzeba przeczytać. Znalazłam to na portalu Czytam polskie. Lista zaprezentowana interesująca, ale pewnie polemizowałabym z autorami. Fakt, że ktoś to stworzył i starał się wybrać to co najciekawsze, jest godne podziwu. Jak każda lista tytułów i ta ma takie, które wywołują zdziwienie. No ale to już kwestia subiektywnych upodobań.


sobota, 26 sierpnia 2017

Śniadanie u Tiffany'ego - Truman Capote

Śniadanie u Tiffany'ego
Truman Capote
Audiobook
Czyta Piotr Borowski
Czas trwania 3 h 10 m

Sniadanie u Tiffany’ego to historia młodej dziewczyny, która, podbija salony Nowego Jorku w poszukiwaniu bogatego męża. „Ciągle w podróży” to motto naszej bohaterki, która nie znosi stabilizacji i „normalności” życia codziennego. Mistrzowsko prowadzona narracja Trumana Capote została sfilmowana, a Audry* Hepburn w „małej czarnej” z papierosem w ustach przeszła do historii kina jako Holly Golightly.
                                                                        Storytel

I w tym sęk, że film widziałam, wprawdzie dawno, a nawet bardzo. Obejrzałam go, i to nie ze względu na autora powieści, ani nawet Audrey Hepburn, ale ze względu na... kota. Rudego kocura, który pomieszkiwał z główną bohaterką. Takie skrzywienie mam, jak każdy, kto ma kota na punkcie kota. 
I to  właśnie, że film widziałam, przeszkadzało mi w odbiorze książki. Obrazy wcześniej widziane zamazywały mi te książkowe. No, co tu dużo gadać - film Blake'a Edwardsa i powieść Trumana Capote, to dwa różne światy. Film słodki, powieść zdecydowanie mniej. Słodka Audrey nijak ma się do powieściowej Holly, która zarabia na bogatych facetach. Sam Truman Capote wściekł się, kiedy zobaczył film. I jakoś mu się nie dziwię. Jak wspominałam to dwa różne przekazy. Co o tym zadecydowało? Upór Hepburn, która nie chciała grać postaci o wątpliwej reputacji? Bardzo dbała o swój nieskazitelny wizerunek. Myślę, że źle się stało, choć Audrey w filmie przepiękna. I źle się stało, że film obejrzałam wcześniej niż poznałam powieść, bo w głowie mam taki galimatias, że o powieści niewiele mogę powiedzieć. Muszę do niej wrócić za jakiś czas. Najpewniej po serii "Trumanów", w tej  chwili słucham "Truman Capote. Rozmowy" Lawrence'a Grobela. Będzie też czytane, bo książka w drodze, więc nim dotrze, słucham. Za mną film "Bez skrupółów", przede mną "Piąta Aleja, piąta rano" Sama Wassona, "Z zimną krwią" Trumana Capotte i jeszcze raz film "Capote". I oczywiście znów "Śniadanie u Tiffany'ego". Może raz, może dwa... Aż zatrze ślad filmu w mojej głowie. 

Cóż mogę radzić? Najpierw książka, potem film. Koniecznie w tej kolejności, jeśli chce się poznać prawdziwego Capote.



Truman Capote w 1959 r.
--------------------------

*pisownia oryginalna ze Storytel

środa, 23 sierpnia 2017

Ostatni dyżur - Karin Wahlberg

Karin Wahlberg
Ostatni dyżur
Seria z komisarzem Claesem Claessonem
Audiobook
Czyt: Mariusz Bonaszewski
Czas trwania: 13 h 35 m

Z opisu Storytel:
W prowincjonalnym szpitalu zostają znalezione zwłoki młodej lekarki. Maria Kaahn miała opinię łamiącej męskie serca manipulatorki. Kiedy więc wychodzi na jaw, że ofiara morderstwa była w ciąży, krąg podejrzanych okazuje się wcale niemały. Czyżby motywem zbrodni była chęć ukrycia wstydliwej prawdy? Prowadzący dochodzenie komisarz Claes Claesson zagłębia się w tajemnice szpitala. Nie domyśla się jednak, że i jemu los szykuje niespodziankę w postaci romantycznej przygody.

Przyznam, że zaglądałam w opinie  innych czytelników i większość z nich była negatywna, a to z przyczyny niskiej zawartości "cukru w cukrze".  Bo niby to kryminał, ale wątek kryminalny mocno okrojony. Autorka skupia się na charakterystyce postaci, charakterystyce dość dokładnej, bez względu na to, ile kto w powieści znaczy. Wada to czy zaleta? Odnoszę wrażenie, że zabieg to celowy, bo akcja toczy się niewielkim miasteczku, gdzie wszyscy wszystkich znają i niejedno o sobie wiedzą i dzięki znajomości postaci czytelnik staje się elementem tego grajdołu. Autorka systematycznie przedstawia postać za postacią, a w tle opornie toczy się śledztwo. I co, że akcji mało? Jak to w małej miejscowości. Morderstwo jest sensacją przez kilka dni, a potem wszystko wraca do normy. Bohaterom dokucza samotność albo nadmiar obowiązków, drobne zauroczenia  i troska o dzieci. Wszystko to co składa się na naszą codzienność. Nie znoszę sadystycznych opisów, genialnych detektywów, ale podziwiam tych prowincjonalnych policjantów, którzy dłubią się jak mrówki, by osiągnąć cel. 

No więc, szanowni czytelnicy, ja będę szła pod prąd. Mnie się książka podoba. Spokojna, żadnego przegięcia i niestworzonych rzeczy. Ot, prowincjonalne życie. Mogłoby się to wszystko przydarzyć w każdym miasteczku, polskim też. Powieść zdecydowanie obyczajowa, której napędem jest wątek kryminalny. Uważam, że to sprytny zabieg i nie dziwię się, że autorka nagradzana. W moich planach czytelniczych następne książki tej Pani, bo dar obserwacji ma przeogromny:

Podglądaczka 
Zastygłe życie
Dziewczyna z majowymi kwiatkami
Szpital
Pocieszyciel
Śmierć sprzedawcy dywanów



Karin Wahlberg